Teraźniejsza Prawda nr 512 – 2010 – str. 3
i winem, zamiast starego typu, baranka z gorzkimi ziołami, dał je swoim uczniom i rzekł: „To czyńcie na pamiątkę moją” [nie obchodźcie więcej typu czy też cienia, lecz używajcie tych nowych emblematów, aby upamiętnić Mnie – antytyp]. „Ilekroć jeść będziecie ten chleb i pić ten kielich, śmierć Pańską opowiadajcie [a nie typicznego baranka], ażby przyszedł” (1Kor. 11:26). Obecnie jest ustanawiane antytypiczne Królestwo, a prawdziwa ofiara dopełnia się przez przejście i oszczędzenie zwycięskich pierworodnych i ostateczne wybawienie całego domu wiary. Zabijania paschalnego baranka reprezentującego śmierć Chrystusa nie można upamiętnić lepiej niż w jego rocznicę, czternastego dnia pierwszego miesiąca, według kalendarza księżycowego, który w tym roku rozpoczyna się 28 marca o godz. 18.00. Siedmiodniowe święto, podczas którego jedzono przaśniki, które następowało potem, przedstawia w typie ustawiczne, doskonałe i wieczne święto, które mamy po złożeniu za nas okupu przez Jezusa oraz dzięki jego złożeniu, bowiem cyfra siedem jest typem doskonałości w Królestwie.
Jesteśmy świadomi tego, że niektórzy chrześcijanie obchodzą Wieczerzę Pańską w każdą niedzielę i twierdzą, że ich zwyczaj jest oparty na często powtarzającej się wzmiance w Dziejach Apostolskich o „łamaniu chleba”, które odbywało się „pierwszego dnia tygodnia, kiedy uczniowie gromadzili się na łamanie chleba” (Dz. 20:7). Najwyraźniej przeoczają oni fakt, że łamanie chleba miało często miejsce i nie powinno być kojarzone z Pamiątką śmierci Pana, gdyż w żadnym z tych przypadków nie ma wzmianki o winie, które stanowi tak samo ważny element nakazu danego przez Pana, jak chleb, ani też żadne z tych spotkań pierwszego dnia tygodnia nie jest nazywane „Wieczerzą Pańską” lub w żaden inny sposób, który prowadziłby nas do takiego wniosku.
Istnieje kilka powodów, dla których „dzień Pański” nie jest odpowiedni do obchodzenia Jego śmierci, a głównym jest to, że „dzień Pański”, czyli pierwszy dzień tygodnia, został wprowadzony i był wykorzystywany w celu upamiętnienia zmartwychwstania Pana, wydarzenia w swej naturze zupełnie przeciwnego do Jego ukrzyżowania i śmierci. Jedno miało miejsce „wieczorem” i było nazywane „wieczerzą”, a drugie było obchodzone za dnia. Jedno było nocą płaczu i smutku, drugie porankiem radości i cieszenia się słowami: „Wstał Pan prawdziwie”. Jedno było typem obecnej nocy cierpienia – Wieku Ewangelii, drugie typem naszego zgromadzenia się i połączenia w blasku dnia Tysiąclecia, po zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem. Kiedy Jezus powstał od umarłych, często, jeśli nie zawsze, ukazywał się uczniom pierwszego dnia tygodnia, a kilka razy dał się poznać po łamaniu chleba przy zwykłych posiłkach. Czyż nie było rozsądnym, po tym jak Kościół został zorganizowany, by jego członkowie wybrali pierwszy dzień tygodnia jako szczególny dzień na to, by spotykać się ze sobą nawzajem i z Nim oraz by z tego powodu, że schodzili się z odległych miejsc, jak również dlatego, że On najpierw się objawił w pierwszy dzień tygodnia, planować wspólny posiłek tego dnia? Lecz zawsze był to dzień radości, tak jak ten drugi był nocą współodczuwania i smutku.
Wydaje się, że odpowiednie obchodzenie tej uroczystości, tak samo jak odpowiednie dokonywanie chrztu, zostało zagubione podczas panowania papiestwa. Uroczystość ta niewątpliwie zostało porzucona po to, by umożliwić udzielanie na łożu śmierci „sakramentu” chroniącego umierających od czyśćca i piekła, które błędnie sobie wyobrażano. Protestanci zwykle nie zwracają na ten temat zbyt wielkiej uwagi i używają słów „ilekroć to czynić będziecie” jako podstawy do jej obchodzenia w każdym dogodnym terminie; nie dostrzegają, że „to” odnosi się do corocznego obchodzenia Paschy. Tak często, jak będziecie obchodzić to wydarzenie, czyńcie to na Moją pamiątkę (naszego Pana). Nie twierdzimy, że obchodzenie Paschy w niewłaściwym terminie jest grzechem, lub że jej nieobchodzenie jest samo w sobie grzeszne, lecz twierdzimy, że poświęceni powinni ją obchodzić co roku.
PT ’10, 2-3
O, widzę, co na krzyżu tamO, widzę, co na krzyżu tam Refren: Z tysięcznych źródeł płyną wciąż, Tą świętą Pana mego krwią, Pieśń nr 426 |