Teraźniejsza Prawda nr 507 – 2008 – str. 51

że uczynią w tej sprawie; (4) Rozdz. 9:6-15 nakłania do szczodrości oraz omawia błogie owoce, jakie ona przyniesie. Najwyraźniej w czasie narady w Jerozolimie (Dz. 15 rozdz.) Apostołowie usilnie prosili braci, by pamiętali o ubogich (Gal. 2:10). Św. Paweł starał się spełniać tę prośbę, dlatego też uważał sprawę zabiegania o dar dla braci w Jerozolimie za bardzo ważną. Bracia w Jerozolimie pochodzili głównie z klas uboższych i pilnie potrzebowali pomocy. W niespokojnych czasach na około dwanaście lat przed zniszczeniem Jerozolimy wielu ludzi z wiejskich okolic wokół miasta przeniosło się do Jerozolimy ze względu na większe bezpieczeństwo. Wielu zdało się na miłosierdzie swoich bliźnich, co doprowadziło do ogólnego zubożenia wszystkich. Chrześcijanie nie byli popularni, dlatego nie mogli zbytnio liczyć na pomoc z zewnątrz, ze strony ludzi światowych. Mogli spodziewać się pomocy wyłącznie od chrześcijańskich braci z innych miejscowości, takich jak Korynt, którzy znajdowali się w lepszej sytuacji materialnej. Apostoł był także świadomy tego, że ofiarowany dar nie tylko zaspokoi fizyczne potrzeby braci w Jerozolimie, ale będzie także dla świętych w Judei świadectwem miłości pogańskich braci w Chrystusie (por. 1Jana 3:16-18).

      Kwestia udzielania pomocy przez chrześcijan, a zwłaszcza dawania pieniędzy na rzecz sprawy Pana, Jego Prawdy i Jego ludu, gdy omawia się ją w zborze, jest zazwyczaj uważana za temat delikatny. Możemy cieszyć się z tego, że z Boskiego natchnienia Apostoł Paweł poświęcił temu tematowi całe dwa rozdziały Drugiego Listu do Koryntian, tj. rozdz. 8; 9,, bowiem podaje nam bardzo pomocny przykład tego, jak dobrze załatwiać takie sprawy. Zwróćmy uwagę na to, jak wnikliwie przedstawia tę kwestię z różnych punktów widzenia, a każdy z nich prezentuje ideał. „Pieniądze” jako takie nie mają żadnego charakteru, tak więc nigdy ich nie wspomina. W 2Kor. 8; 9, zgodnie ze znaczeniem greckich słów „składkę na świętych” (1Kor 16:1), o którą prosi, nazywa łaską (charis), służbą (diakonia), wspólnotą czy też współuczestnictwem (koinonia) w służbie, szczodrobliwością (hadrotes), błogosławieństwem (eulogia), przejawem miłości. Uwzniośla i przekłada na atmosferę duchową kwestię, w której nawet chrześcijanie mają skłonność do materializmu. Nie musimy być hipokrytami, gdy mówimy pośród ludu Bożego o chrześcijańskim udzielaniu pomocy, łącznie z dawaniem pieniędzy. Kwestia udzielania pomocy, tak samo jak inne sprawy zboru, powinna być załatwiana jako sprawa chrześcijańska, a nie świecka.

     Po zapewnieniu braci w Koryncie o żywionej do nich miłości oraz o pokładanym w nich zaufaniu (2 Kor. 7), Apostoł przechodzi bezpośrednio do kwestii daru, o który zabiega. W 2Kor. 8:1-15 przedstawia ją z właściwą mu elokwencją i prosi braci, by zastanawiając się nad tą kwestią mieli na uwadze trzy rzeczy: (1) przykład braci macedońskich; (2) przykład Jezusa; (3) wymagania, jakie musi spełnić nasza szczodrość, by Bóg mógł ją przyjąć.

SZCZODROŚĆ MACEDOŃCZYKÓW

      Dar dla ubogich braci w Jerozolimie przekazany przez szczodre zbory macedońskie w Filippi, Tesalonice i Berei jest opisywany jako „dar dla Boga, który został dany przez zbory Macedonii” (w. 1 – Diaglott) [przyp. tłum. – wiele z pozostałych wersetów jest cytowanych także według Diaglotta]. Dar ten został dany, gdy znajdowali się oni w „wielkim doświadczeniu utrapienia”, w którym „obfita ich radość przejawiana nawet w ich skrajnym ubóstwie obfitowała bogactwem ich szczodrości” (w. 2), bowiem jak zaświadcza Apostoł: „według swojej możności, a nawet ponad możność byli bardzo chętni, usilnie nas błagając o to, byśmy przyjęli dar ten i współuczestnictwo w usługiwaniu świętym; a nie tak jak się spodziewaliśmy [biorąc pod uwagę ich ubóstwo], ale najpierw oddali siebie Panu, a następnie nam za wolą Bożą. [Już wcześniej oddali swoje ludzkie wszystko Panu, a teraz stosownie do swojego poświęcenia oddawali się przede wszystkim Jego służbie w tej sprawie], a [potem, następnie] nam [oddawali się także w służbie Apostołowi jako Pańskiemu zarządcy] z woli Bożej”. Wielkie oddanie i ofiarność przejawiana przez braci macedońskich zachęciła Apostoła Pawła do podjęcia działań w celu włączenia także braci korynckich w ten sam silny nurt miłości po to, by nie zostali w tyle za innymi zborami. A zatem (w. 6) pragnął on, by Tytus, który prawdopodobnie pod jego kierunkiem już wcześniej przygotował plan tej składki (1Kor. 16:1-5) podczas poprzedniej wizyty w Koryncie, dokończył to dobre dzieło u tamtejszych braci i w jeszcze większym stopniu rozwinął w nich także i łaskę szczodrości. Obfitowali oni we wszystko (1Kor. 1:5), ciesząc się nawet obfitością finansową (2Kor. 8:14), dlatego też Apostoł nakłania ich, by jako chrześcijanie wyróżniający się pod każdym względem – w wierze, mowie (logos – słowie, doktrynie), wiedzy, pilności oraz miłości (agape) do niego – zadbali o to, by obfitować także w łasce szczodrości, by byli tak samo wyjątkowi w przejawianiu ducha ofiarności dla braci będących w potrzebie jak w wierze, doktrynie, wiedzy,

poprzednia strona – następna strona