Teraźniejsza Prawda nr 498 – 2006 – str. 41

umiłował, ale miał karanie za swój występek, ponieważ jarzmu niema oślica poddana, człowieczym głosem przemówiwszy, zahamowała szaleństwo proroka. Ci są studniami bez wody, obłoki od wichru pędzone, którym chmura ciemności na wieki jest zachowana. Albowiem nadętą próżność mówiąc, przyłudzają przez pożądliwość ciała i rozpusty tych, którzy byli prawdziwie uciekli od obcujących w błędzie. Wolność im obiecując, a sami będąc niewolnikami skazy. Albowiem kto jest od kogo przezwyciężony, temu też jest zniewolony. Bo ponieważ oni uszli plugastw świata przez poznanie Pana i zbawiciela, Jezusa Chrystusa, a znowu się zaś niemi uwikławszy, zwyciężeni bywają; stały się ich ostateczne rzeczy gorsze niż pierwsze. Bo by im było lepiej, nie uznać drogi sprawiedliwości, niżeli poznawszy ją, odwrócić się od podanego im rozkazania świętego”. A więc nie bądźmy zaskoczeni, gdy tacy przesiewacze spośród Nowych Stworzeń objawiają się jako członkowie wtórej śmierci, ponieważ Apostoł Piotr stwierdza to bardzo wyraźnie. Zauważmy również świadectwo Apostoła Judy w tej sprawie, w księdze Judy. Zauważmy też w tym kontekście słowa onego Sługi napisane podczas równoległego przesiewania Paruzji (Z’10186), 1Jana 5:16 – „Jest grzech na śmierć; nie za tym, mówię, aby się kto modlił”. Mamy rozumieć, że ten grzech na śmierć jest czymś bardzo szczególnym. Jest on kwestią samowoli i jest ponownym zwracaniem się do nędznych żywiołów świata, od których kiedyś zostaliśmy uwolnieni, od których kiedyś uciekliśmy. A czym są te nędzne żywioły świata? Niektórzy mogliby pomyśleć, że są to morderstwa, kradzieże itd. Odpowiadamy: „Tak”. Czy mamy oczekiwać, że chrześcijanin zwróci się ku kradzieży lub morderstwu? I czy to będzie znak, że utracił ducha Pańskiego – nie tylko, że go traci, ale że już go utracił i że jest martwy? Odpowiadamy: „Tak”. A jak się to objawia? Nasz Pan podaje nam bardziej wysublimowaną definicję morderstwa. Gniewać się na brata bez słusznego powodu – mieć nienawiść, zawiść, złość, ducha walki – są to uczynki ciała i diabła. Ktokolwiek je posiada, to znaczy, ktokolwiek działa pobudzany przez nie, nie pod wpływem chwilowego impulsu i przez nieuwagę w kontrolowaniu języka, lecz ktokolwiek umyślnie i wielokrotnie przejawia je jako swego własnego ducha i myśli, z pewnością utracił ducha Pana, jeśli kiedykolwiek w ogóle go posiadał, jeśli nie był jedynie powleczony zewnętrznymi pozorami cichości, łagodności, cierpliwości, długiego znoszenia oraz braterskiej uprzejmości i miłości. Utracenie przez niego tych zalet i przybranie nikczemnych cech, obmowy, oszczerstwa, złości, nienawiści, walki, itd. wskazywałoby na utratę ducha Pańskiego. Oznaczałoby to, że nie umiera, lecz już jest martwy – Jud 12.

      Wracając do ilustracji psa, (PT 1948, s. 165, kol. 1] widzimy różnicę pomiędzy tym stanem samowoli a stanem, w którym Nowe Stworzenie mogłoby zostać tymczasowo przezwyciężone przez jakąś wadę i, że tak powiem, jego pies wyrwał się z uwięzi i pogryzł kogoś. Pies dostałby lanie, poszkodowana osoba zostałaby przeproszona, a sprawy naprawione tak, jak tylko się da. Ktoś, kto aprobuje to, że jego pies wychodzi i gryzie braci lub innych bliźnich najwyraźniej utracił ducha Chrystusa, którego kiedyś posiadał.

      Jedną z wielkich prób w latach 1908-1911 było: czy pastor Russell naprawdę jest onym sługą roztropnym i wiernym? I czy my nie mamy takiego samego prawa do przedstawiania naszych poglądów jak on, czy nie jesteśmy w stanie ofiarować wonnego kadzidła jak on? Przypomina to Korego, Datana, Abirona, itd., którzy powstali przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi i powiedzieli: „Wiele to na was, ponieważ wszystek ten lud, wszyscy są święci; przeczże się wy wynosicie nad zgromadzeniem” (4Moj. 16:3). Czy słyszeliście coś takiego wypowiadanego przeciw posłannikom Paruzji i Epifanii? Pamiętacie, co Pan w swym niezadowoleniu zrobił z tymi buntownikami, którzy nie poddawali się Pańskim zarządzeniom i Jego rzecznikom. Bóg się nie zmienia. Uczynił to samo podczas Paruzji i czyni to samo dzisiaj. Będziecie widzieć coraz bardziej, jak posłannikowi Epifanii stawiane będą zarzuty, jakoby zagarniał zbyt wiele władzy i coraz bardziej będziecie dostrzegać podobne niezadowolenie Pana okazywane przesiewaczom i tym, którzy się od Niego odwracają. Obecnie, tak jak w Paruzji, przesiewacze będą się wywodzić głównie spośród prominentnych braci. Dobrze pamiętam, kiedy w środku równoległego przesiewania nasz Pastor na konwencji w Celeron w 1910 roku zwołał specjalne

poprzednia stronanastępna strona