Teraźniejsza Prawda nr 320 – 1982 – str. 16
Psalmista głęboko zdawał sobie sprawę ze swojej niegodności (Ps. 131:1, 2). Izajasz demonstrował pokorę (Iz. 6:5, 8). Ezechiasz był bardzo pokorny (Iz. 38:15). Jeremiasz głęboko ją odczuwał (Jer. 1:6; 10:23, 24). Daniel dał jej szlachetny przykład, przypisując Bogu, a nie sobie, swoje wielkie i niezwykłe zrozumienie (Dan. 2:30).
Jan Chrzciciel zilustrował ją w swym stosunku do naszego Pana (Mat. 3:11, 14). Jak pięknie jaśniała pokora w sercu niewiasty chananejskiej (Mat. 15:27). Rzymski setnik przewyższył większość Izraelczyków swego pokolenia w okazywaniu jej (Łuk. 7:6, 7). Paweł był jednym z najpokorniejszych ludzi, który z pokornego odczucia, że „nie jest godzien być nazywany Apostołem” (1Kor. 15:9) postąpił w pokorze do stwierdzenia, że jest „najmniejszym ze wszystkich świętych (Ef. 3:8) i ostatecznie osiągnął szczyt pokory w odczuciu, iż on jest „pierwszy” z grzeszników, tak dalece na ile to dotyczy klas grzeszników (1Tym. 1:15). Lecz po Bogu Jezus jako Ten, który był „cichy i pokornego serca” jest najwspanialszym przykładem pokory w Swym przedludzkim, ludzkim i poludzkim życiu (Mat. 11:29).
Wspaniałymi przykładami pokory była usiana cała historia Kościoła. Alfred Wielki, który pokornie i bez urazy przyjął wymówkę złej gospodyni, gdyż przez niego przypaliło się jej mięso, jest pięknym przykładem pokory. Godfrey de Bouillon, po odebraniu Jerozolimy z rąk Saracenów odmówił przyjęcia imienia i insygniów królewskich w mieście, w którym jego Zbawiciel został haniebnie ukoronowany koroną z ciernia i dla szyderstwa przystrojony w inne symbole królewskości.
Pokorna i publiczna apologia Lutra wobec niegodnego Henryka VIII, w celu odpowiedzenia (w o wiele delikatniejszym tonie) na znieważający atak tego ostatniego, jest innym przykładem pokory zaczerpniętym z historii Kościoła. Bez urazy i pokorne znoszenie Wesley’a najordynarniejszych ataków motłochu „prymitywnych ludzi o niegodziwościach wszelkiego rodzaju”, fałszywych braci oraz obmówczych języków i okrutnych działań kłótliwej żony, jest następną jasną i promienną ilustracją tej łaski. Możemy też przytoczyć tu pokorę brata W. Millera, przyjmującego kpiny niewiernych, szyderstwa kleru i wymuszanie przez utracjuszy koron przyznania się do zawodu w latach 1843—1844, związanego z oczekiwaniem na Powrót naszego Pana. Pastor Russell był świetlanym przykładem głębokiej pokory, co można zauważyć w łagodnym sposobie przyjmowania przez niego niewybrednych obmów fałszywych braci oraz nienawidzących go duchownych i ich stronników.
Mamy także prawdziwe przykłady pokory wśród mniej wybitnych świętych i innych osób. Lincoln, nawet w zniszczeniu pięknego garnituru w czasie wyciągania świni z błota, które mu całkowicie zbrukało ubranie, dostarcza dobrego przykładu pokory. Prezydent USA Garfield też ją okazał, nie tylko przez przypisanie swej matce zaszczytnego stanowiska, lecz także zwracając się do szacownych członków kościoła oświadczył: „W kontaktach wewnątrz mego kościoła jestem prosto i zwyczajnie Jamessem A. Garfieldem”. Gdy wielkiemu i dobremu Hugo Grotiusowi na łożu śmierci jego duchowy doradca uczynił wzmiankę o pokutującym celniku — nie o jego wielkich czynach w służbie Bogu i człowiekowi, lecz o jego grzechach jako wymagających Boskiego miłosierdzia i łaski Chrystusowej — Grotius odpowiedział „Ja jestem tym celnikiem”, co powiedziawszy wyzionął ducha.
Na pewno znakomity duch pokory znajduje się w nowo wybranym duszpasterzu, który został jednomyślnie wybrany na urząd duchownego, za wyjątkiem jednego przeciwnego głosu. Zauważywszy, że osoba, która głosowała przeciwko niemu, niezadowolona zagroziła opuszczeniem kościoła opowiedział do niej „Zgadzam się z tobą, że nie jestem wart wyboru dokonanego przez kościół, lecz skoro tylko ja i ty o tym tak sądzimy a pozostali myślą inaczej, to my powinniśmy poddać się wyborowi wszystkich pozostałych”. Ta uwaga uspokoiła i przekonała osobę stawiającą opór o słusznym wyborze kościoła. Carey, wielki misjonarz, mimo swego znakomitego wykształcenia, ogromnego wpływu i wielkiej pracy, gdy brytyjski oficer ubliżył mu, mówiąc iż był tylko szewcem, ten odpowiedział „Nie panie, ja nie jestem nawet szewcem, jestem tylko łataczem starego obuwia”.
Niewielu utracjuszy koron miało pokorę Richarda Hookera, autora Państwa Kościelnego, którego talent pisarski był tak samo świetny jak i innych pisarzy prozy angielskiej. Gdy Hooker został mianowany kaznodzieją jednej z najbardziej wpływowych katedr Kościoła Anglikańskiego, to prosił arcybiskupa Whitgifta, który mu nadał tę funkcję, aby przesunął go do niższej sfery służby. Widzimy więc, że zaleta pokory (słowa tego nie znajduje się w przedchrześcijańskiej grece ani łacinie, gdyż w tym pierwszym języku wymyślił je święty Paweł, a w drugim jakiś ojciec kościoła musiał je przyjąć i tchnąć w nie chrześcijańską ideę pokory) była uprawiana przez Starożytnych Godnych, Jezusa, Apostołów i pozostałych poświęconych wiernych.
(cdn. TP 1982,20)
PLAN KONWENCJI NA 1982 ROK
1. Janowo (woj. bydgoskie) — 3, 4, 5 lipca
2. Łódź — 6, 7, 8 lipca
3. Lublin — 9, 10, 11 lipca
4. Katowice — 13, 14, 15 lipca
5. Wrocław — 16, 17, 18 lipca
W wyżej wyszczególnionych konwencjach weźmie udział brat Carl Seebald. Módlmy się o Pańskie kierownictwo w zorganizowaniu tych konwencji w naszym Kraju zgodnie z Jego wolą.